Instrukcja obsługi toksycznych ludzi

Jakiś czas temu będąc u przyjaciółki zobaczyłam u niej ksiażkę Katarzyny Miller i Suzan Giżyńskiej „Instrukcja obsługi toksycznych ludzi”, która zaciekawiła mnie bardzo. Dowiedziałam się, że są jeszcze inne pozycje autorki, podobne też godne uwagi. Jednak ta szczególnie mnie zainteresował, tak, że postanowiłam sobie kupić ebooka ( w końcu odzyskałam kindle po pół roku, więc coś wypadałoby przeczytać ). Od razu jak tylko pobrałam książke wziełam się za czytanie… Akurat temat toksycznych ludzi jest mi znany, bo nie raz trafiłam na swojej drodze na takie osoby. Większość z nich już odeszła w zapomnienie, jednak nie wszyscy. No właśnie… jak z takimi ludźmi rozmawiać? Jak ich w ogóle traktować? Ktoś kiedyś mi powiedział „olej ich….” Chciałabym… jednak czasem się nie da, bo… bo tak. Chociaż takie osoby od lat mogą nam zatruwać życie, prowokować, prześladować, to czasem nie da się z tym nic zrobić. Więc trzeba nauczyć się obsługiwać takich ludzi co nie jest proste, a najlepszym sposobem jest odcięcie tej osoby od siebie i otoczenia. W książce pokazane są różne sytucje życiowe w na których spotykamy wampirów życia. Praca, szkoła, dom, ogólnie w codzienności. Myślę, że większość osób odnajdzie się w tej książce- poradniku. Czasem po jednej, czasem po drugiej stronie…
Wiecie że, często osoby zbyt otwarte, szczere i wrażliwe mogą dawać takiej osobie pole do wysysania z siebie energii… zasilają ją! Jakie to starszne! Takie osoby „toksyczne” nastawione są tylko na branie, wykorzystywanie dobrego człowieka… czego nie rzadko jesteśmy świadkami! Jednym wysysają energie a drugim kasę z portfela, bo żyją w przeświadczeniu, że im się to należy… smutne!!!
Miller i Giżyńska piszą w tej książce, że taka osoba podczas spotkania nie jest szczera w wyrażaniu „komplementów” i faktycznie ja to też dostrzegam. Często wyolbrzymia sobie, to co mamy, że mamy lepiej, że mamy szczęście ale widać że wewnątrz niej jest złość i zawiść… Nie wiem czy Wy tak, macie ale ja na samą myśl spotkania z taką osobą mam w sobie niepokój, przebywanie w tym samym towarzystwie jest dla mnie bardzo nie przyjemne… No właśnie, musze zastanowić się czy ja przypadkiem nie daje tej osobie przyzwolenia  na to, aby była dla mnie toksyczna? Zna moje słabe punkty i je wykorzystuje przeciwko mnie. Wie, że ja nie zamiatam spraw pod dywan i że emocjonalnie do każdej podchodzę. Dlatego dosyć!!! Mówię NIE! Od tygodnia już postanowilam, że:
– zaczynam obserwować z kim dobrze czuje się na spotkaniach
– nie będę stwarzać okazji do kontaktu z „wampirami”
– będę unikać jakiejkolwiek konfrontacji z tą osobą.
To są moje jedyne postanowienia noworoczne!
No toxic!
Wam też radzę, żebyście się zastanowili i wzieli sprawy w swoje ręce. Nie warto się katować i dawać się niszczyć „innym”. Inny=toksyczny.
Powodzenia! ☺️