CHCĘ BYĆ FIT!

Jakiś czas temu a dokładnie w czerwcu postanowiłam, że będę się zdrowo odżywiać i regularnie ćwiczyć. Z tym drugi bywa różnie ale nie jest tak, że w ogóle nie ćwiczę. Przez 2 miesiące ćwiczyłam regularnie, na przemian pilates i ćwiczenia siłowe. Pomogło mi w tym wspaniałe miejsce na mapie Warszawy ( zresztą nie tylko w stolicy jest Saturn;)) siłownia i fitness SATURN FITNESS.  Od połowy lipca wprowadziłam dietę. Przy takim natłoku obowiązków, dzieci, praca, dom brakowało mi czasu na gotowanie o codziennym sprzątaniu już nie wspomnę. Na początku było ciężko się zmobilizować ale powiedziałam sobie, że robię to nie tyle co dla przyjemności ( to też ) ale przede wszystkim dla zdrowia! To nie było tak, że nagle zrezygnowałam ze wszystkiego co dobre czytaj słodycze, fast foody, wino czy piwo. Ustaliłam sobie tzw cheat-day – oszukany dzień na diecie. Moje weekendy to takie dni, kiedy mogę sobie pozwolić na szaleństwo i odstępstwa od diety.  Dzięki mojej „diecie” która polegała na tym, że jem mało i na pozór zdrowo oraz ćwiczeniom 2 razy w tygodniu traciłam centymetry. Dla mojego organizmu był to szok!

Z pomocą przyszło do mnie Łódzkie pudełko  (link) !  To catering dietetyczny który nie tylko smacznie gotuje, ale też pomaga mi w codziennym życiu. Bo dzięki nim zdrowo jem i mam zaoszczędzony czas w którym mogę po pracy  zając się tym co najważniejsze czyli spędzać czas z dziećmi z mężem:)  Powiem Wam, że po takim połączeniu zdrowej odpowiednio zbilansowanej diety i aktywności fizycznej już po 2 miesiącach widać było efekt:) Sama go widzę! Jedyny problem na jaki napotkałam podczas ćwiczeń to taki, że za bardzo obciążyłam swoje nogi…:( Po ciąży z drugim dzieckiem wyszły mi żylaki na nodze, po jakimś czasie się one wchłonęły ale po intensywnej aktywności  dały o sobie znać i to ze zdwojoną siłą:( Na 3 tygodnie musiałam sobie odpuścić ćwiczenia bo doskwierał mi i w sumie nadal doskwiera ból w nodze. Wkrótce mam wizytę u lekarza więc ma nadzieje, że coś zaradzi a póki co zapisałam się już na zajęcia które wzmacniają i modelują górne partie ciała 🙂  są to min zdrowy kręgosłup, płaski brzuch tzw. streching, zumba, bodybalance. Docelowo chciałabym chodzi teraz na zajęcia 3x w tygodniu mam nadzieje ze się uda. Pamiętajcie, że to wszystko zadziała jak będziemy to robić regularnie. Potem ta regularność przejdzie w rutynę. Akurat w tym przypadku jest to pozytywna rzecz. Ważne, jest też to aby najpierw nauczyć się techniki, bo nie chodzi Ci przecież o obciążenie stawów i zrobienie sobie krzywdy. A biorąc ze mnie przykład, powiedzcie trenerowi jakie macie schorzenia, nawet jeśli wydają się Wam one błahe ( tak jak mnie się to wydawało).

 

Wracając jeszcze do mojej diety. Codziennie rano kurier dostarcza mi 5 posiłków, które są przygotowane wyłącznie z naturalnych składników, bez użycia konserwantów czy wzmacniaczy smaków. Na początku wybrałam sobie dietę PESCO, która charakteryzuje się tym, że posiada w sobie wszystkie zalety diety wegetariańskiej. Jest ona przeznaczona dla osób które, chcą wyeliminować ze swojej diety produkty mięsne, ale dopuszczających ryby i owoce morza. Taka dieta wzbogacona o ryby jest dietą bogatą w antyoksydanty, witaminy C i E, karotenoidy, magnez, potas oraz błonnik. Jest natomiast dietą ubogą w cholesterol i nasycone kwasy tłuszczowe. Rezygnacja z mięsa na rzecz ryb ma również swoje przełożenie w spowolnieniu rozwoju cukrzycy typu 2, chorób serca czy też niektórych nowotworów. Powiem Wam, że ta dieta jest super ale jak dla mnie po dłuższym czasie brakowało mi „normalnego” jedzenia:) Mój organizm się domagał mięcha! Byłam naprawdę słaba momentami i dojadałam bo ciągle byłam głodna:/ Po miesiącu zmieniłam dietę z PESCO na dietę STANDARD.  Dieta standard jest przeznaczona dla osób które chcą  bez wyrzeczeń rozpocząć swoją walką o wymarzoną sylwetkę, czyli idealnie dla mnie!:) Nie musiałam się już więcej katować:)   Był to krok w dobrym kierunku, ponieważ ta dieta pomaga w ustanowieniu zdrowych nawyków żywieniowych – spożywanie 5 posiłków dziennie i przyzwyczajenie do optymalnej dziennej kaloryczności. Tak mogłam zrobić od początku!

Dzięki ćwiczeniom i zmianom w żywieniu, przyspiesza się nam spalanie tłuszczu. Jednak najpierw organizm nasz pozbywa się wszystkich toksyn oraz przestaje zatrzymywać wodę w organizmie. Często właśnie przez wodę jesteśmy opuchnięci, dlatego trzeba dużo pić i czysto jeść! Stąd te 5 posiłków. Wtedy efekt wysmuklenia i płaskiego brzucha będzie szybciutki. Wystający brzuch z rana zniknie. A gdy jesz regularnie, organizm na bieżąco spala. Dzięki ćwiczeniom, skóra się napina, ciało się ujędrnia! Efekty szybko zobaczycie:)!

 

Od czego zacząć? to proste! Musisz zmienić swoje nawyki kulinarne!:)

  • Nie słodź herbaty, kawy – samo odstawienie cukru robi ogromną różnicę! Użyj stewii (lub miodu).
  • Odstaw soki, napoje, cole,  smakowe wody – Zamień je na wodę, wodę z cytryną, miętą oraz na świeżo wyciskane soki
  • Biały chleb WYMIEŃ! –na razowy, żytni, orkiszowy. Uwaga: nie każdy chleb w kolorze brązowym jest pełnoziarnisty. Do barwienia często używany jest karmel.Wiedzieliście o tym?!
  • Nie smaruj pieczywa margaryną. Możesz prawdziwym masłem (niebawem wrzucę Wam przepis na domowe masło:)) albo pastą z awokado.
  • Zamień białe bułki na grahamki
  • Zamień biały makaron na brązowy
  • Zamień biały ryż na brązowy
  • Zamień słodycze na owoce i warzywa , suszone owoce i orzechy
  • Zaczynaj dzień od owsianki z owocami! Błonnik pobudzi pracę jelit. Nie przesadzaj  z ilością owoców, bo mogą spowodować wyrzut insuliny i ochotę na słodkie!
  • Jeśli nie ćwiczysz rano, spróbuj śniadania białkowo-tłuszowego (np. jaja w różnych postaciach, awokado)
  • Do smażenia używaj masło klarowane, tzw. ghee, czyli masło pozbawione laktozy i kazeiny, smalec, olej rzepakowy
  • Nie smaż na głębokim oleju. Jeśli nie masz patelni beztłuszczowej, rozsmaruj kapkę oleju ręcznikiem papierowym. Grilluj, piecz, gotuj!
  • Jedz 5 posiłków dziennie co 2,5- 3 godziny! Nie będziesz się objadać, za to nie doprowadzisz do głodu i napędzisz metabolizm!
  • Czytaj etykiety- czytaj składy wszystkiego, co bierzesz do ręki w sklepie. Szybko zorientujesz się co omijać. Porównuj składy produktów różnych firm.  Odrzucaj te, które mają w składzie wszelkie„E”, cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, fruktoza, glukoza, słód jęczmienny. Najgorszym cukrem jest „syrop glukozowo-fruktozowy”. Uważaj też na oleje w składzie (najgorsze są tłuszcze UTWARDZANE) oraz nazwy, których nie rozumiesz. Im krótszy skład, tym lepiej!
  • Ogranicz sól- zamień ją na morską, najlepiej himalajską i używaj w mniejszych ilościach, niż dotychczas. Odkryj inne fajne przyprawy! Bazylia, oregano, chilli pieprz cayenne, papryka słodka, ostra, pieprz świeżo mielony, zioła prowansalskie, curry.
  • Pij zieloną herbatę- odstaw czarną. Fajne są również zioła (np. mięta, rumianek).
  • Ogranicz kawę (odwadnia, podobnie jak alkohol), choć kofeina pobudza spalanie, więc jedna czarna kawa „sypana” dziennie nie zaszkodzi. Zwiększ przy tym podaż wody.
  • Pij bardzo dużo wody mineralnej (zatrzymywanie wody w organizmie powoduje cellulit wodny i ogólne opuchnięcie ciała- aby tego uniknąć, trzeba dużo pić)
  • Jedz zawsze po treningu! Nawet w nocy po treningu musimy spożyć węglowodany. Żeby schudnąć, TRZEBA JEŚĆ!!! 🙂

 

Mam nadzieję, że trochę Wam podpowiedziałam, jak możecie małymi krokami zacząć dobrze się odżywiać. Dzięki temu i aktywności fizycznej, będziecie się czuć zdecydowanie lepiej w ciągu dnia:)!

 

Miłego:*

e.